Kobietą silną być

Kobiety osiągają coraz więcej sukcesów w sferze biznesu, sportu, nauki, czy polityki. Mówi się o nich, że są silne, że walczą i nie poddają się w drodze do realizacji marzeń. Skąd biorą tę siłę? Jak ją wykorzystują i co robią, żeby nie zrezygnować? Na te i kilka innych pytań odpowiada Kania – biznes i sportswoman, która pomaga kobietom w odkrywaniu ich wewnętrznej siły.

Czy uważasz się za silną kobietę?
Tak, jestem silną kobietą. I uważam, że kobiety z natury są silne. Tylko większość nie zdaje sobie z tego sprawy. I nie mam tutaj tylko na myśli siły fizycznej, ale przede wszystkim siłę wewnętrzną

Skąd kobiety biorą siłę do działania i skąd Ty ją bierzesz?
Każda kobieta czerpie siłę z innego ‘źródła’. Ja sama w zależności od sytuacji. Moja siła to rodzina, przyjaciele, sport, marzenia.

Jak tę siłę wykorzystać w biznesie?
Rodzina i przyjaciele inspirują, motywują, pomagają rozwiązać probem, jeżeli z jakimś się borykamy, albo podsuną jakiś fajny pomysł. Dzielą się uśmiechem i pozytywną energią, kiedy jesteśmy wypompowani, zmęczeni, wypaleni. Po prostu są dla ciebie, kiedy ich potrzebujesz. A czasem nie potrzebujesz wiele. Wystarczy mała iskierka, aby rozpalić ogień.
Sport i fitness również pełnią tutaj ogromną rolę. Biznes to ciągły roller coaster – tutaj jedyna stała to ciągła zmienna. Najważniejsze to umieć wypośrodkować swoje uczucia i nie dać się ponieść euforii ani negatywnym wydarzeniom. Obie skrajności nie są dobrym doradcą.
Idąc typ tropem dalej, koszykówka nauczyła mnie pracy w grupie, że nie wolno się poddawać i należy szukac nowych rozwiązań. I tak np.po przegranym meczu nastąpowała rozmowa, gdzie popełniłyśmy błąd, co można naprawić i jak się przygotować do następnego meczu. Co zmienić w strategii, ustawieniu, jak dobrać zawodników. W skrajności zmienialiśmy trenera. Tak samo w biznesie – gdy coś nie działa albo nie idzie tak jak chcemy, działamy dalej zmieniając taktykę, próbując innych sposobów, komunikując się z innymi. Umiejętność pracy zespołowej czasami bywa kluczowa.
Boks, Krav – maga czy Kickboxing – to pozbycie się nagromadzonej frustracji czy złości, plus ogromna doza pozytywnej energii tak niezbędnej do działania szczególnie w momentach stresowych oraz świadomość własnego ciała, umysłu i jego możliwości. Czasem ciało mówi: „już nie mogę”, ale umysł mówi: „jeszcze trochę, jeszcze trochę” – to się również przekłada na biznes. Jeśli coś idzie nie tak i masz ochotę rzucić wszystko w cholerę, to jednak wyrobione nawyki w sporcie i fitnesie nie pozwalają na to: „Jeszcze trochę, dasz radę”. Więc zaciskasz zęby i idziesz dalej.
Marzenia to taka przysłowiowa marchewka. Czasem skupiam się na nich mocno, aby nie pozwolić sobie na rozkojarzenie i zejście z obranej drogi.

Co powiedziałabyś kobiecie, która chce zrezygnować z realizacji marzeń?
Wtedy mam ochotę nią potrząsnąć, haha…. Zapytałabym, dlaczego. Bo jeśli to jest naprawdę twoje ogromne marzenie, to nie ma nic, co by nam stanęło na przeszkodzie . Niestety wiele osób rezygnuje zbyt wcześnie, zaraz jak tylko pojawi się jakiś problem. A nie ma rzeczy niemożliwych tylko są czasem trudne do zrealizowania.

Kania (Katarzyna Lachowicz) 

Lubi zdrowe współzawodnictwo i grę zespołową. Zawsze entuzjastyczna i zakochana w sporcie, głodna wiedzy, sukcesu i samorozwoju. Była zawodowa koszykarka, wielbicielka siatkówki, zakochana w Krav Madze. Po sześciu latach pracy w biurze podroży wyjechała za granicę gdzie zdobywała doświadczenie w różnych zawodach oraz…sztukach walk na Krav Madze nie kończąc(!) Obecnie instruktor  fitness, trener personalny i właścicielka własnego biznesu, prowadzi spotkania motywujące dla kobiet oraz jest aktywnym członkiem FAB – Female and Business – Klub Przedsiębiorczych Kobiet – Irlandia / UK oraz Warszawskiego Klubu Atena stworzonego na potrzeby kobiet. Kania nieustannie towarzyszy kobietom w odkrywaniu ich wewnętrznej siły i wojowniczej mocy! ‘Sprawia mi wręcz nieziemską przyjemność i satysfakcję, kiedy widzę, jak kobiety odkrywają i uświadamiają sobie tę specyficzną, wewnętrzną siłę –wojowniczkę – dzięki której zwalczają trudy codzienności w życiu i biznesie’.

Czy miałaś moment zachwiania, kiedy myślałaś, że już nie dasz rady?
Owszem, biznes to czasem istne pole walki pomiędzy ciałem a duchem. Jeśli robisz to co kochasz i masz wizję, bywa, że w całym tym natłoku zadań, projektów zapominasz o samej sobie. Zapominasz się zatrzymać na moment, złapać oddech, naładować baterie. Jesteś zmęczona, masz wrazenie że balansujesz na krawędzi, wzięłaś zbyt dużo na siebie i wtedy pojawia się ten moment, kiedy cichutki głosik szepcze…hmmm… ale jestes pewna? Na pewno dasz radę? A może to nie to? Zrezygnuj. Po co ci to, wróć na bezpieczną i ciepłą posadkę, itp.
Ja nie należę do osób, które łatwo rezygnują, chyba że po jakims czasie stwierdziłam, że zaczynam się cofać zamiast iść naprzód. Wówczas wprowadzam zmiany. Chociaż co innego zrobić krok wstecz, aby się przyjrzeć temu co robię. Jednakże, gdy już się na coś zdecyduję, to idę za moją ‘marchewką’.

Co najbardziej zniechęca kobiety przed podejmowaniem wyzwań?
W większości jest to strach. Przed spróbowaniem, wyzwaniem, niepowodzeniem. Nie zdają sobie sprawy, że to wszystko jest naturalną częścią procesu na drodze do sukcesu zarówno w życiu, jak i w biznesie. Wiesz – kobieta jest jak jednoosobowa jednostka do zadań specjalnych. Wiele z nich ma niesamowite umiejętności, które wykorzystują na co dzień, a boją się te umiejętności wykorzystać, np. w stworzeniu własnego i wyjątkowego biznesu lub chociażby spróbować spełnić JEDNO z wielu marzeń.
Kolejna rzecz to stereotypy i zaniżone poczucie własnej wartości. Wiele razy słyszałam wymówki różnego typu: bo nie wypada, bo dzieci, bo mąż, bo rodzina, bo przyjaciele, społeczeństwo i tak dalej. Lista jest niestety bardzo długa. Chciałyby coś zrobić, ale uważają, że się nie nadają, brakuje im wiary we własne możliwości i wiary we własną siłę, o ktorej wspomniałyśmy. Ale to jest proces, który trwa od czasów dzieciństwa: programuje się nas na posłuszne dziewczynki i przypina łatkę. Nie pozwala nam się na swobodne odkrywanie świata, na rywalizację i wychodzenie poza granice wyobraźni. Ile razy słyszę nawet na placu zabaw: nie biegaj, nie wolno, zostaw, nie rusz, nie brudź się, nie chodź po drzewach, a co ty chłopak jesteś, siedź cicho, dzieci i ryby głosu nie mają, i tak dalej.

Czy kobiety mają trudności z trwaniem przy swoich postanowieniach, czy są na tyle zdeterminowane, że nie brakuje im motywacji?
Wyróżniam tutaj dwa typy kobiet: ‘tygrysice’ i ‘zapałki’ – pierwszych nic nie powstrzyma, a drugie mają typowy słomiany zapał, który zgaśnie równie szybko jak zapłonął.

Zwycięstwo smakuje jak…
Dla mnie to bardziej uczucie porównywalne do wybuchu Supernowej – bezgraniczne szczęście i niesamowita satysfakcja.

 

Show Buttons
Hide Buttons