Jak zdobyć pierwszego klienta

Niektórzy czekają na niego z wytęsknieniem, inni zaś już na starcie mają ich kilku. O kim mowa? O pierwszym kliencie – osobie, która jako pierwsza obdarzyła nas zaufaniem i faktycznie ZAPŁACIŁA za nasz produkt lub usługę.

Jak go zdobyć? Co zrobić, żeby ktokolwiek skorzystał z oferty nowopowstałej firmy? Co najlepiej działa: intensywny e-mail marketing, cold-calling, a może wczesny networking? Ponieważ każda firma jest inna, ma inną ofertę i sprzedaje inaczej, zdobywanie pierwszego klienta też będzie odbywało się w inny sposób, w zależności od branży oraz wielu innych czynników.

Chciałbyś dowiedzieć się, jak inne firmy zdobywają swoich pierwszych klientów? Proszę bardzo! Zapytaliśmy właścicieli firm będących członkami Polish Business Hub o to, jak im udało się przyciągnąć pierwszego klienta. Oto co nam odpowiedzieli:

Moj pierwszy klient…och, kiedy to było. Pracowałam wówczas w zakładzie fotograficznym na Śląsku i moja dobra znajoma, wiedząc że zajmuję się fotografią poprosiła mnie żebym sfotografowała ich ślub. Była to krótka uroczystość, tylko zdjęcia w kościele i sesja w parku w Pszczynie. Wtedy jeszcze fotografowałam aparatem na film, tak więc presja była dosyć duża.
Zdjęcia z ich ślubu wyszły bardzo ładnie (uff…), wkleiłam do tradycyjnego albumu i pamiętam że wówczas zarobiłam swoje pierwsze 300zł jako samozatrudniona osoba. Chyba się zarejestrowałam wtedy w urzędzie skarbowym…chyba.
Pierwszy klient to taki ważny moment. Zdałam sobie sprawę że jestem gotowa do bycia odpowiedzialną za cały proces: od momentu pierwszego kontaktu z klientem do oddania gotowego albumu ślubnego.

Katarzyna Wojewodka
Silesia Photography

Patrząc przez pryzmat całej mojej drogi związanej z tworzeniem grafiki, to mówiąc szczerze, ten pierwszy klient przyszedł do mnie sam jeszcze za czasów studenckich. Kolega z którym współpracowałem (on pisał strony, ja je “malowałem” – tak to nazwaliśmy) , pozyskał średniej wielkości firmę telekomunikacyjną, która potrzebowała odnowić swoją stronę internetową. A pierwszy klient w Comfy design? Powiedziałbym “nie daleko pada jabłko od jabłoni”, ponieważ dzięki poleceniu od osoby, która wcześniej korzystała z moim usług, klient zgłosił się do mnie sam. Otrzymałem zapytanie o stworzenie Logo, które w nieświadomości zleceniodawcy przeszlo przez tzw. “koło graficzne”(polecam sprawdzić w google – świetna sprawa), a mianowicie przedstawiłem projekt ,gdzie klient wprowadzał zmiany stricte detaliczne (tj. czcionka oraz jej układ), aby w końcowym efekcie dojść do pierwowzoru – rewelacyjny przykład ,że ta zasada naprawdę działa . Na koniec zlecenia otrzymałem idealny feedback: “ocean spokoju i morze cierpliwości.”

Grzegorz Szyszka
Comfy Design

 

Mojego pierwszego klienta zdobyłem na dwa dni po założeniu firmy – spisałem sobie listę firm, z którymi chciałem współpracować lub też widziałem potencjalna możliwość kooperacji. Następnie z wszystkimi się skontaktowałem – najpierw telefonicznie, przedstawiając moją firmę, po czym wysłałem im emaila z najważniejszymi punktami i moją ofertą. Następnie zostałem zaproszony na spotkanie, gdzie przedstawiłem swoją ofertę i ustaliliśmy plan wstępnej akcji.

Bardzo ważne jest posiadanie krótkiej, a zarazem bardzo sprecyzowanej prezentacji firmy. Według angielskiego powiedzenia: zdjęcie zastępuje tysiąc słów, tak więc wybierz dobre zdjęcia, które przedstawiają to, co robisz lub oferujesz.

Tomasz Dyl
GottaBe! Ltd

Swoje piersze płatne zlecenia dostawałam jeszcze jako studentka, ale pierwszym klientem Transliterii było biuro tłumaczeń, które zleciło mi tłumaczenie ustne. Jak go zdobyłam? Tłumacze swoje pierwsze kroki kierują do biur tłumaczeń wysyłając kilkadziesiąt albo i setki CV, a następnie czekając na mannę z nieba (czyt. zlecenia). Tak było i u mnie. Dopiero później zaczęłam docierać do klientów indywidualnych i firm, którzy zostali moimi bezpośrednimi klientami. Natomiast jeśli chodzi o biuro, które jako pierwsze wysłało mi zlecenie, to współpracuję z nimi do dziś, chociaż tego pierwszego tłumaczenia ustnego nie zapomnę nigdy, bo miało miejsce w… szpitalu psychiatrycznym.

Ewa Erdmann
Transliteria Polish Translations

Show Buttons
Hide Buttons